Niby styl skandynawski, ale to ile inspiracji domowych czerpię z Polskich domów blogerek/ sklepów/ stron wnętrzarskich czy całej masy zdjęć dostępnej pod wujkiem google przekracza granice Polsko/skandynawskiego designu. Pochłaniam każdą nowinkę wnętrzarską jak gąbka płyn do naczyń. To powoli staje się moją obsesją. Ale kocham to co robię!
Dziś w końcu jestem gotowa pokazać Wam moją metamorfozę salonu. Wystarczyło usunąć jeden wiszący mebel by powstało coś nad czym dzisiaj od południa, po zakończonym efekcie piję herbatę i wzdycham, wzdycham i jeszcze raz wzdycham. Mam nadzieje że zaczerpniecie też nieco inspiracji tego kawałka mojego świata.
Miłego oglądania!
Może i jestem samochwała ale nie mogę się nacieszyć tym widokiem!
świecznik ( pepco)
wazon ( pepco)
żyrandol ( Ikea)
Meble (allegro)
Doniczka ( ikea)
Stolik kawowy ( miejsci sklep z angielskimi rzeczami)
koszyk HOME ( jysk.pl)
Plakat ptak namalowałam własnoręcznie przy chwili weny twórczej.
Aloes ( doniczka : Ikea)
Gitarowy kącik męża
(plakat : Jysk.pl )
zmieniłam jednak stolik. To nasz taki powiedzmy organizer mieszkaniowy. Potrzebne rzeczy zawsze tam lądują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz