Balkonowe inspiracje
Przeglądając wszystkie blogi moich ulubionych pisarek zdecydowałam i ja napisać o swoim balkonie.
Jest on nieco mniejszy niż u innych, malutki "kwadraciak" zaliczany jest potocznie do tzw. "rzygaczów".
Nie dość, że mieszkam zaledwie metr od najczęściej ujeżdżanej miejskiej ulicy, ale i balkony moich sasiadów straszą widokiem. Wyobraźcie sobie balkony zombie, tj nikt na nich nic nie robił, bał się wejść czy tym podobne.
Ja natomiast postanowiłam zrobić coś co odmieni postrzeganie naszego balkonowego mirażu przez przechodzących pod nimi.
Zasadziłam niedawno pelargonię, będzie ona kolorowa. Jakie kolory nie mam bladego pojęcia brałam w ciemno. Jedna skrzynia już stoi grzecznie na haku ( skrzynię i hak kupiłam w biedronce po super cenie : 5 zł za rzecz). Na razie są tylko sadzonki ale na lato będzie pięknie i kwieciście.
W dodatku pelargonie znoszą wiatr, a w naszym regionie jest wietrznie więc będę cieszyć się widokiem kwiatów.
będą one wyglądać mniej więcej tak.
Nie napisałam Wam również jak było na naszym pierwszym Wspólnym urlopie.
Pojechaliśmy całą trójką czyli ja, Puzel, i nasz pies.
Prawo jazdy odebrałam niestety po urlopie więc czyniłam honory pasażera razem z Lolą.
Góry to niesamowite miejsce. Czas jaki tam spędziliśmy był nie tyle co wczasami jak i poznawaniem siebie.
Grilla mieliśmy dość po 3 dniu, Lola ( pies)_ miała kompana do zabawy i latania całymi dniami po lasach. A my spokojnie siedzieliśmy wysłuchując ciszy Beskidzkich gór.
Zdjęcia wkrótce bo nie było czasu nic obrobić od tego czasu.
Nie będę Cię dłużej męczyć czytaniem. Miłego tygodnia i udanych wyborów naszego przyszłego Prezydenta.
A to taka moja praca: czyli przybliżenie Wam trochę mnie i mojego zajęcia. Jeśli jesteście cierpliwi kiedyś poznacie mnie lepiej.
2014 rok.- Karolina


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz