Cudownych dni początek...
Zaczynając pisać bloga przekształcałam go na maksa w każdą stronę, chciałam by był on o życiu, o mieszkaniach o wszystkim i o niczym. Tak by fajnie się go czytało ale niekoniecznie dużo musiało się nad treścią zastanawiać.
Ostatni miesiąc wywrócił moje życie do góry nogami. z lepszych sytuacji jakie mnie spotkały to takie że wczoraj wygrałam konkurs organizowany przez le petit marseillais. Musiałam napisać historię z czym kojarzy mi się zapach lawendy.
Napisałam że kojarzy mi się on z tajemniczym ogrodem mojej babci. Gdy byłam małym dzieckiem, wraz z babcią uprawiałyśmy działkę. Miałam swoje wyznaczone miejsce na kwiaty. Babcia któregoś dnia posiadziła lawendowy krzaczek. A ja czekałam całe lato by zakwitła. Gdy tylko od czasu do czasu kupuję lawendę, do mieszkania, zawsze przypomina mi się mój magiczny ogród.
Paczka już do mnie idzie. O recenzji tych niesamowitych zapachów, w następnym poście.
Tydzień rozpoczęłam również innym prezentem. W pracy od czasu do czasu mamy konkursy, tym razem wygrałam koszulkę z Małą Mi.
Koordynator podszedł do mnie i stwierdził : "Wszyscy dostali takie koszulki, ale tylko Ty dostałaś z podobizną..." Uśmiałam się !
Jeśli chodzi o resztę miesiąca przepełniła się zleceniami w firmie, animacjami dla dzieci, spacerami rozmowami z wartościowymi dla mnie ludźmi oraz jazdą na rolkach.
Znalazłam z Puzlem również sposób na oszczędzanie masy pieniędzy. Idealnie zaczynając miesiąc postanowiliśmy odłożyć na urlop na który wybieramy się ma majówkę.
Została nam pewna kwota i podzieliliśmy ją na 10 dni. Do kolejnej wypłaty, tym razem puzla.
Jak na razie działamy poprawnie, zjadamy zapasy, bo jak wyjedziemy to jedzenie może się zepsuć.
Obiady wychodzą dość dziwaczne, wczoraj np. była ryba,soczewica i pieczarki na parze :)
Połączenia smaków nigdy nie były moim konikiem.
Z nowszych nowości. Zamówiłam tydzień temu chustę Klanzę dla dzieci. Dla tych co nie widzą do czego takowa służy zapraszam do wujka googla :)
Miłego dnia moi Mili !


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz